piątek, 19 października 2012

Pielęgnacja włosów

Dziś opowiem Wam troszkę o codziennej pielęgnacji włosów oraz jakich produktów używam częsciej a jakich mniej oraz co zasługuje na uwagę:)

Moje włosy są cieniutkie, dlugie i dosyc szybko się przetłuszczaja. Co by z nimi nie zrobić, sa przyklapniete. Kolor jest dosyć ciemny i choć mialam wizje wielu kolorów na włosach to zawsze bylo mi szkoda ( tak, wiem, to nie ręka-odrośnie:)) po dekoloryzacji i jednorazowym balejażu powiedziałam basta! i są takie, jakie chyba powinny zostac...  -oby - do kolejnej zmiany hehe:)

Poniżej kilka fryzurek i pielęgnacja.







 Na początek- mycie. Nie przywiązuje jakoś szczególnie uwagi do szamponu, zwykle jest to nivea diamond gloss, wella lub cos innego, aktualnie Revlon kupiony w biedronie.

Odżywienie.

  

Po umyciu odżywka, obecnie isana- rosman. Jest to jedyna odżywka na której odwrocie wypatrzyłam "w razie potrzeby czynność powtórzyć" :)


Mniej więcej 1-2 razy w tyg maska, Seliar doskonale odżywia włosy, są przecudnie pachnące, mięciutkie i błyszczące jak... lustro?:D


Jednak gdy nie potrzebuje tak głębokiego odżywienia pozostaje przy Dolce Placenta.
 

Jeśli mi sie przypomni czyli ze 2 razy w miesiącu ampułka. Tutaj Seliar, czasem Matrix lub poprostu coś innego.
Ampułki czasem używam pod nawilżaczem w salonie lub w domu pod foliowym czepkiem i ciepłym ręcznikiem.

 

Po wysuszeniu jedwab, oczywiście mój ulubiony Biosilk...:)
 

Czasem olej arganowy Nashi....


 Innym razem orofluido:)


Jeszcze innym pianka do rekonstrukcji :)


Przed stylizacją ciepłem zawsze trzeba coś użyć, w moim przypadku zwykle Matrix mgiełka chroniąca włosy przed wysoką temperaturą lub gdy nie mam go pod ręka poprostu zwykły olejek:)


No i zapomniane kosmetyki oraz te których nie używam regularnie.

 
 Suchy szampon to jak wiadomo koło ratunkowe dla śpiochów więc i dla mie:D


Coś, co miało byc termoochroną ale okazało się być nic nie robiącym niczym i w dodadku to Per extension...


Naprawde rzadko używany Gliss kur choć całkiem dobry!


No i oczywiście szczotka, najlepiej ta z włosia naturalnego, tu Avon, niestety nie wiem jakie to włosie:P


Na koniec ozdoby... Uwielbiam we włosach kokardki, kwiatuszki często towarzyszące tym wszystkim wymyślnym fryzurom których mam nadzieje pokażę Wam jak najwięcej:)

Oczywiście nie zapominajcie o tych najprostszych i najpiękniejszych naturalnych ozdobach!
Ahhh... szkoda ze czas na nie się właśnie skończył... 



Trzymajcie się cieplutko i dbać mi o włoski! 
Pozdrawiam, Ilona.


5 komentarzy:

  1. Pięknie ci błyszczą te włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczotka z naturalnego włosia :) właśnie muszę ją zakupić, koniecznie, możliwe że to od tych plastikowych grzebieni wyrywają mi się z cebulkami w nadmiarze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, bardzo ciągną włosy przez co bardziej wypadają:( Poza tym zauważyłam, ze po mojej szczotce włosy są bardziej wygładzone i błyszczące, wiec polecam:D

      Usuń
  3. Ładne włosy :) sporo tych kosmetyków do nich :D ja też trochę tego używam, ale nie tyle co Ty :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, za to u Ciebie znalazlam ogrom ciekawych makijaży:) zachęcam do odwiedzania mnie częsciej:)

      Usuń